Strava — co się dzieje z Twoimi nagraniami
Trenażer jest samotny. Podłączenie Stravy nic nie zmienia w treningu, ale sporo zmienia w tym, czy go dokończysz.
Godzina w piwnicy, o której nikt nie wie, i godzina, którą widzi pięcioro znajomych, kosztują tyle samo i ważą inaczej. W tygodniu, w którym motywacja siada, sam fakt, że trening gdzieś się pojawi, bywa różnicą.
Ognik nie jest siecią społecznościową
Nie ma tu znajomych, kudosów ani tablicy z cudzymi treningami i nie będzie. Ognik wysyła nagrania tam, gdzie są Twoi znajomi: tu trenujesz, na Stravie to widać.
Wysyłka idzie w jedną stronę
Ognik prosi Stravę wyłącznie o prawo zapisu. Nie czyta jazd, historii, tras ani segmentów. Konsekwencje:
- Trening z Ognika pojawi się na Stravie; jazda z zegarka nie pojawi się w Ogniku.
- Obciążenie tygodnia, passa i wykresy liczą tylko to, co nagrałeś tutaj.
- Rozłączenie Stravy nie kasuje niczego, co już tam poszło.
Połącz konto
- W profilu znajdź sekcję Strava („Niepołączono").
- Tapnij „Połącz ze Strava" i zaloguj się — zgoda dotyczy jednego uprawnienia.
- Po powrocie widać „Połączono ze Strava" i „Ostatnia wysyłka". Każde zapisane nagranie leci samo, w tle.
Gdy telefon straci sieć, sekcja pokazuje „Czeka na wysłanie", a „Wyślij zaległe" dosyła wszystko jednym tapnięciem.
Koniec ścieżki: masz FTP, oswojony player, własne treningi, plan, cel z terminem i sposób, żeby to przetrwało luty. Reszta to powtarzanie.